Dlaczego czasem lepiej zrobić mniej niż więcej?

W ostatnim poście pisałam jak ważna jest kontrola ruchu. Było o tym, że należy stawiać POWOLI ponad SZYBCIEJ. Wtedy właśnie masz maksymalną kontrolę nad właściwą pracą mięśni i dostrzegasz jak się skurczają, ale też rozkurczają. Twój ruch jest bezpieczny i świadomy, do tego doskonale zgrany z oddechem. Wszystko to w konsekwencji prowadzi do precyzji.

Photo by  Mathieu Stern  on  Unsplash

Te dwie zasady techniki Pilates wydają się bardzo podobne, ale nie znaczą tego samego. Stoją po prostu tuż obok siebie, a dokładnie kontrola stoi przed precyzją, która jest jej następstwem. Dla mnie jest jeszcze inne praktyczne rozróżnienie. Tak jak już pisałam ta pierwsza odpowiada na pytanie „Dlaczego lepiej ćwiczyć powoli”, natomiast stosowanie się do drugiej sprawi, że zrozumiesz jedną z bardzo ważnych kwestii, czyli TO NIE ILOŚĆ POWTÓRZEŃ JEST NAJWAŻNIEJSZA, ALE JAKOŚĆ ICH WYKONANIA.

Zatem jeśli chcesz się dowiedzieć, ile powtórzeń danego ćwiczenia masz wykonać, to powiem Ci, że nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Możesz zrobić JEDNO powtórzenie bardzo trudnego ćwiczenia z maksymalną precyzją i poczuć prawdziwe zmęczenie, a by powtórzyć je tak samo dobrze, trzeba robić przerwę lub przejść chwilowo do innych ćwiczeń. Możesz zrobić dosłownie KILKA powtórzeń i też będzie fantastycznie, jeśli ćwiczenie jest dla Ciebie dużym wyzwaniem. Co z tego, że powtórzysz coś 15 razy, jeśli nie będzie w tym ni w ząb jakości. Nawet jeśli dzięki takim ćwiczeniom osiągniesz jakieś efekty sylwetkowe, prędzej, czy później pojawią się jakieś „skutki uboczne” w postaci na przykład przeciążeń w innych częściach ciała, bólu albo kontuzji.

Robisz łatwiejszy ruch i świetnie panujesz nad swoim ciałem? Zrób więcej. Po prostu wsłuchaj się w siebie. Może jednego dnia będziesz w stanie zrobić perfekcyjnie (oczywiście mam na myśli perfekcyjnie na Twój sposób) 10 powtórzeń, ale innego po czwartym wszystko się wali. Co ja wtedy robię? To co wspomniałam przed chwilą – albo robię przerwę, by zacząć ponownie po odzyskaniu koncentracji i siły albo po prostu nie robię tego dnia więcej i przechodzę dalej.

JAKOŚĆ PONAD ILOŚĆ

Zawsze będę to powtarzać - Pilates to nie jest wyścig. Nie ścigasz się ani na czas, ani na ilość powtórzeń. Z nikim, nawet ze sobą. Masz prawo jednego dnia czuć się słabiej, innego być w pełnej formie psycho-fizycznej. To jest powód, dlaczego nie trzymam się sztywno liczby powtórzeń na treningach z podopiecznymi. Nie stoję nad nimi jak kat, który widzi, że człowiek już ledwo zipie, nic nie trzyma, ale naciska na więcej i więcej. Na treningu jest zmęczenie, jest ciężko, ale wszystko w granicach możliwości utrzymania prawidłowej techniki ćwiczeń. Widzę, że ciało straciło kontrolę, to mówię stop. Ustawiamy się jeszcze raz, próbujemy ponownie albo idziemy już do innego ćwiczenia. Jest już dużo takich, co motywują do „więcej”. Ja Cię motywuję do „precyzyjnie” <3